Napisane przez: korpostajl | 30 listopada 2014

Wałkowanie ponglishu

Witajcie,

dziś zapowiadany ostatnio wpis, oparty na reportażu „Wałkowanie Ameryki” autorstwa Marka Wałkuskiego, dziennikarza oraz wieloletniego korespondenta Polskiego Radia w Stanach Zjednoczonych.

Marek Wałkuski "Wałkowanie Ameryki"

Sama książka porusza pełen wachlarz tematów związanych z życiem codziennym, społeczeństwem, relacjami międzyludzkimi oraz dostarcza mnóstwo informacji na temat Stanów Zjednoczonych. Czytając tę książkę natknąłem się na pewien wyjątkowo interesujący, w kontekście bloga fragment. Autor pisze w nim o ponglishu, specyficznym połączeniu języka polskiego i angielskiego, którym posługują się Polonusi zamieszkujący Stany Zjednoczone (jak również Kanadę, Wielką Brytanię oraz zapewne inne kraje anglojęzyczne):

Polacy, tak jak inne mniejszości narodowe adaptują angielskie słowa do swojego języka. W taki sposób powstał Ponglish (inaczej: Poglish), czyli slang, będący mieszanką polskiego z angielskim, którą posługują się nasi rodacy z Chicago, czy Nowego Jorku. Już po kilku miesiącach pobytu w Stanach zamiast stać w korkach, stoją w „trafiku”. Ich przyjaciele stają się „frendami”, a gotówka „keszem”. Mężczyźni zamiast pić alkohol „drynkują w pabie za kornerem”. Jeden z moich znajomych z New Jersey chciał postawić swojej córce „plejhałsa na bakjardzie […] nie było z tym wiele roboty, tylko parę „dygnieć” […] Innym razem utknął swoim „trokiem w trafiku na hajłeju, a potem tak przyspidował, że złapał go kap i wlepił tyket”. Pewien Polak z Greenpointu tłumaczył mi kiedyś, jak Amerykanie budują domy, i ciągle mówił o jakimś sitraku. „Co to jest sitrak?” – zastanawiałem się, zanim wpadłem, że chodziło mu o sheetrock, czyli płytę kartonowo-gipsową. „*

Ciekawostką, o której pisze dalej autor jest również występowanie języka teksańskiego śląskiego:

„[…] jednym z amerykańskich języków jest także teksański śląski. Posługują się nim potomkowie polskich imigrantów z położonej niedaleko San Antonio miejscowości Panna Maria, założonej przez polskiego franciszkanina ojca Leopolda Moczymordę. To właśnie ta miejscowość była pierwszą stałą polską osadą w Ameryce Północnej. Obecnie w Pannie Marii mieszka około 100 osób, wśród których są ludzie o nazwiskach Moczygemba, Kowolik, Pilarczyk czy Jorzombek.” *

Zapraszam was do lektury całej książki, zwłaszcza jeśli chcielibyście w pigułce otrzymać pełen pakiet informacji na temat obecnej sytuacji kraju uważanego za Żandarma Świata.

*- oba cytaty pochodzą z książki Marka Wałkuskiego „Wałkowanie Ameryki”.

Reklamy

Responses

  1. PS> Dostalam ta ksiazke pod choinke…. 😉

  2. Jak mieszkałam w Stanach to poznałam pewną panią Polkę, która wprawdzie po angielsku mimo 15 bodajże lat spędzonych na obczyźnie, po angielsku opanowała tylko słowa i zwroty niezbędne jej w pracy (bucket, mop, itp), niemniej jednak jak ją na hajłeju stuknęli to z insiurą nie miała żadnego problemu… PS. Amerykę po kawałku tegoż samego autora też polecam! Pozdrawiam!

    • hahaha 🙂 swoją drogą ciekawa sprawa pomieszkać i poobserwować/posłuchać ludzi w takiej grupie 🙂 dla mnie ciekawa sprawa z tym amerykańskim teksańskim 🙂

  3. Warto dodac ze ponglishem mowia tylko osoby ktore nie posluguja sie swobodnie angielskim.

    • To prawda, ja bym dodał jeszcze, że często i polskim swobodnie się chyba nie posługują :p


koment

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Kategorie

%d blogerów lubi to: